Skip to content
  • pasażerka

    Dla Hani widzę dwa rozwiązania. 1) zdecyduje się ruszyć, jednak będzie już za późno, będzie długo umierała, aż w końcu się podniesie i finalnie odnajdzie w tłumie innego Grzesia. 2) doszczętnie skamienieje i nigdy już żadnego Grzesia do siebie nie dopuści. No, chyba, że na chwilę.
    Życzę Hani rozwiązania pierwszego, ale coś mi mówi, że prędzej wybrałaby tę łatwiejszą drogę.

  • Czyżby

    Jestem pewna, że Hania nie będzie tak czekała w nieskończoność, bo życie trwa i ona też trwa.