Skip to content
  • pasażerka

    W życiu gorzej ma ten, kto kocha mocniej. 😉

  • BK

    Też chciałabym umieć tak pisać. I tak widzieć. Zazdroszczę talentu.
    Pozdrawiam.

  • https://obliness.wordpress.com/ OblinessBlog

    I apetyt staje się grą z samym sobą, o stawkę między dwojgiem. Idelanie odczuwać głód w tych samych chwilach, równie idalenie co grać na jasnych zasadach. Niestety. Trudno grać, gdy liczą się ułamki sekund, gdy napozór niewidoczne ma największe znaczenie, gdy na szali stawiamy nie tylko apetyt, a akceptację i zrozumienie. Obrażonych nas samych. Za każdym razem odrzucamy coś więcej, bo gramy o większe stawki. Podejmujemy ryzyko.
    Szach mat.
    I kolejny raz konamy z głodu, ale chyba o to chodzi w tej grze. O brak zaspokojenia, chłonięcie iluzji, zatracenie w pokusach.
    Zanim choć trochę poznamy zasady, poznajemy swoje słabości i granice. Chyba warto – w końcu apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mam nadzieję jednak, że nie tylko ciała, ale i umsyłu.

  • banned

    Rany, jak ty pięknie piszesz. Twoje teksty mają w sobie tyle życia i szczerości, sprawiają że człowiek coś tam głęboko może poczuć.

  • rv

    Ja przypominam sobie „Wdowca” S. Grochowiaka. Niby o czymś zupełnie innym, ale czy te dwa utwory (mam na myśli oczywiście Miłosza) nie tworzą jakiejś całości? Całkiem dziwnej, może trochę niedopasowanej, ale mimo wszystko- jednak całości. Apetyt i głód- chyba nie do zaspokojenia, choć, być może, jest to zbyt pesymistyczna wizja.

    • http://podnaporem.pl Pod Naporem

      Wystarczy nie brać tego za istotne. Takie mam na to, dla siebie, remedium.

  • marylou

    Jesteśmy tak ulepieni, albo chcemy być, ale w moim odczuciu nie warto. Osoba, którą znałam odebrała sobie niedawno życie z żalu, z miłości…nie warto rosnąć w bólu,a już szczególnie hodować wykontemplowanej melancholii, podczas gdy jeszcze jesteśmy ze sobą i może być dobrze. Pustka jest zawsze, nie sztuką jest ją odczuwać, sztuką jest ją zagłuszać, żeby przetrwać ten żywot marny..tak myślę.

  • obserwatorka

    Jak krótko, jak prosto można ująć coś, co tak wielu, nigdy z braku słów, nie wypowiedziało. Dziękuje. Teraz wiem jak ująć swoje myśli. Doceniam poziom obserwacji lub współczuje miłości. Tylko człowiek będący dobrym obserwatorem, bądź takim który to odczuł, mógł to opisać. Mam nadzieje, że dobrze obserwujesz.

  • W.

    Po raz kolejny wracam do Twoich wpisów i postanowiłam, że tym razem coś tutaj po sobie zostawię. Może trochę banalnie to zabrzmi, ale po prostu dziękuję. Dziękuję, że mogę czytać coś tak dobrego, co wychodzi spod pióra młodego, „Dziwnego Człowieka”. Dziękuję, że za każdym razem mogę odkryć coś nowego, nad czym przystanę na dłuższą chwilę. I dziękuję, że czytając Twoje wpisy, czuję się jakbym czytała swoje myśli.

    Gratuluję lekkości pióra i znakomitych obserwacji. Życzę dużo inspiracji!

  • Natalia Nawrocka

    Piękna puenta :)